Tak sobie myślę, że niepostrzeżenie moje pisanie o tym staje się tradycją. Choć, skoro tak sobie pomyślałem, czyli dokonałem takiego spostrzeżenia, to czy wciąż można mówić, że niepostrzeżenie?

Poszedłem wczoraj na basen po raz pierwszy w tym sezonie. W obiekcie nic się nie zmieniło, jeśli nie liczyć polakierowanego parkietu w holu.
Ekipa ta sama, co zwykle, większość, to nasze miejscowe morsy.
Ku mojemu pokrzepieniu wszyscy do pierwszego treningu podchodzili podobnie, jak ja, czyli że nie ma co szarżować. Popływałem sobie spokojnie pół godziny i dałem spokój, bo bark zaczął o sobie przypominać.
I tyle. Żadnych ekscesów.
Wiem, nuda.
Ale tradycja, to tradycja.


jacy 21.01.2015, 15:16

nuda. gdyby nie to, że jedynie ty posiadasz niezwykła umiejętność nabierania dystansu do świeżego powietrza, co czyni z ciebie niemal guru, to powiedziałbym: nuda.

jacy 04.11.2014, 17:06

nuda.