Ostatnio kilka razy nie byłem, bo się czułem trochę podziębiony, ale przede wszystkim dlatego, że gdzieś mi wcięło kąpielówki i za żadne skarby nie mogłem ich znaleźć. Przetrząsnąłem wszystkie kąty w mieszkaniu i nic. Jak kamień w Dodę. Czy jakoś tak. Postanowiłem kupić sobie nowe, w końcu 21 zł to żaden poważny wydatek. Tyle, że sobie przypominałem w przeddzień basenu wieczorem, gdy już było po ptokach.
Wczoraj sobie kupiłem wreszcie, więc dziś rano szurnąłem na basenik.
Zgodnie z wyrobioną przez lata rutyną stanąłem na brzegu basenu, położyłem na podłodze deskę, na której leżała reszta sprzętu (zwykle są to łapki, okularki i czepek).
Założyłem czepek na łeb, schylam się po okularki, a tu... nie ma.
Chwilę się zastanawiałem, gdzie mogłem je zostawić.
No i przypomniałem sobie. Leżą w torbie, w bagażniku drugiego samochodu.
Razem z kąpielówkami.


fleur 07.10.2013, 15:23

.. a sadziłam, że to w damskich torebkach można znależć wszystko..jak widać Twoje kurtki im tego pozazdrościły ;D

szyper 07.10.2013, 09:58

Tak. Myślę, że powinienem też mieć zestaw kąpielówki + czepek + okularki w kieszeni każdej kurtki, w której potencjalnie mogę wyjść z domu.

fleur 04.10.2013, 17:03

..i jaki z tego wniosek?
Ilość kąpielówek i czepków powinna być wprost proporcjonalna do ilości posiadanych bagażników.